Taktyczna Mama: Podróżuj w książkach

Udostępnij

Nie ma niczego piękniejszego, niż podróżowanie – odkrywanie nowych miejsc i zwyczajów tam panujących wzbogaca nas w sposób nieoceniony. Pandemia usadziła nas na miejscu i sprawiła, że przemieszczanie się w odległe miejsca, stało się bardzo problematyczne. Ale nie martwcie się, zostały nam podróże w naszej głowie, poprzez kartki i zapisane na nich historie. Może dziś chcecie posmakować Indonezji, Meksyku, czy Kairu? W ten jeszcze odrobinę leniwy początek 2022 roku, zapraszam Was w małą, literacką podróż, którą odbyłam kiedyś recenzując wiele książek. 

Literackie wyprawy Marka Tomalika

Książka Marka Tomalika: „U ludzi. Reportaże, opowieści, rozmowy”, wydana nakładem wydawnictwa Burda NG Polska, to zapis wypraw do niezwykłych miejsc na Ziemi. Poznajemy indonezyjskich misjonarzy zwanych hobbitami, tajemniczego Azteka, organizującego muzyczny festiwal w Meksyku, handlarza z Kairu, czy wielorybnika imieniem Ismael. Niezwykle interesująca jest również podróż po huculszczyźnie, której folklor, zaczerpnięty z różnych kultur (rosyjskiej, włoskiej, rumuńskiej, żydowskiej) zachwyca. W książce nie brak również akcentu polskiego. W rozdziale „Opowieść tysiąca i jednej beczki” poznajemy krótką historię browaru bielskiego, dla wytwórcy którego pracował w swoich czasach studenckich pracował autor. Same niezwykłości, ludzie różni i piękni dzięki tej inności, wynikającej z rzeczywistości, w której żyją.

test

Dotknąć niezwykłości świata

Przedstawione historie są pełne wrażeń, nasycone emocjami, które towarzyszą poznawaniu odmiennych ludzi i ich kultur. Książka to podróż dalej, w głąb nieznanego. W trakcie lektury miałam nieodparte wrażenie ciągłego ruchu, mimo że w każdym z miejsc odwiedzanych przez autora czas płynie nieco inaczej. W opisanym Meksyku nikt nie przejmuje się na przykład godzinnym spóźnieniem.

Urzeka mnie właśnie subiektywność tej opowieści, bo stanowi ona coś w rodzaju zapisków w pamiętniku, podróżniczego dziennika, w którym autor zapisuje nie tylko to, co widzi, ale także to, co poprzez te obrazy odczuwa.

Ocalić od zapomnienia

Autor dotyka także cywilizacji zapomnianych lub na to zapomnienie skazanych przez współczesny świat. Przybliża współczesną rzeczywistość Aborygenów, z którymi system polityczny nie potrafi sobie poradzić. Najpierw upchnięto ich bowiem w rezerwatach, nazwanych station, co oznacza farmę.

To nazwa skupisk osadniczych Aborygenów, bez względu na ich wielkość lub strukturę (duchową lub administracyjno-rządową). To miejsca odizolowane od świata, do których biali niejednokrotnie nie mają wstępu. Mieszkańcy muszą mierzyć się z ogromem problemów natury społecznej, takich jak nadużywanie przemocy, uzależnienie od alkoholu i narkotyków.

Ale Aborygenów cechuje też wyjątkowe i piękne przywiązanie do własnej ziemi. Jak możemy przeczytać w książce, w związku z licznymi problemami tamtejszej ludności, w 2010 roku premier Australii Zachodniej zapowiedział likwidację wielu aborygeńskich osad w stanie, w którym sprawuje władzę. To początek oderwania ludzi od ich korzeni, zerwania więzi z Aborygenów z ich przodkami i kolejna nieefektywna próba zmian. Co jeszcze? Ludzie inaczej pojmują tu czas, a sam autor stwierdza, że nie wszystkich mieszkańców da się zrozumieć: czasem jest tak, twierdzi Tomalik, jakby rozmawiając z jedną osobą rozmawiało się z kilkoma jej wcieleniami jednocześnie.

Otwartość na innego

To nie tylko ciekawe pokazanie, co świat może stracić, lecz także uświadomienie tego, co człowiek może zyskać poprzez poznanie innego i Innego: innego świata, ale przede wszystkim człowieka.

Udostępnij

Author: Taktyczna Mama

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.