Integracja

Udostępnij

Od zawsze twierdziłem, że to nowoczesne rozumienie kontaktów na linii pracodawca-pracownik, jest wzięte z miejsca, w którym plecy tracą swoją szlachetną nazwę… – pomyślał Franciszek odganiając się od komarów w lesie na obrzeżach miasta. Wyjazd integracyjny miał być (całkiem poważnie!) doskonałym pomysłem. Z założenia miał sprawić, że młodzi pracownicy nowo otwartego biura detektywistycznego, przestaną patrzeć na niego ze strachem w oczach i zaczną traktować jak normalnego człowieka, a nie jak jakiegoś gbura. Nie żeby Franciszek nim nie był, wręcz przeciwnie. To typ człowieka, który nie lubi strzępić języka po próżnicy. Denerwuje go ludzka próżność i głupota, w związku z tym odzywa się tylko wtedy, gdy ma to sens, albo kiedy wspomnianą wcześniej głupotę należy wytknąć i napiętnować, często w niewybredny sposób.

Współpracownicy Franciszka byli bardzo pozytywnie nastawieni do tej służbowej wyprawy. Franciszek dużo mniej, a już najmniej – las, który za wszelką cenę starał się ich zawrócić ze ścieżki. Lało, było mokro, buty grzęzły w błocie i było dosyć mroźno – właściwie standardowo jak na zwyczajny, jesienny poranek. Generalnie było do kitu, ale inaczej się nie dało, skoro pomysłem na wspólną integrację było zbieranie grzybów.

Jest! Mam! W dodatku wygląda na zdrowego! – entuzjastycznie wrzeszczał Dawid wyrywając grzyba z ziemi. Podstawił go Kaśce pod nos i dopiero wtedy zdał sobie sprawę z tego, że wyrwanie grzyba z ziemi jedynie za pomocą dłoni, nie było najlepszym pomysłem. Kapelusz zwisał smutno, bo oderwał się od korzenia, a ten z kolei wyglądał tak, jakby Dawid go pogryzł.

test

Młody, surowych nie jedz. Niezdrowo trochę – posumował Franciszek, wypuszczając z ust kółeczka z papierosowego dymu. Palenie przy tak podłej pogodzie dawało mu złudne uczucie ciepła. – Nie masz żadnego noża albo scyzoryka? A jakbyśmy się zgubili i trzeba by rozpalić ognisko? Albo nie wiem, obrać tę tonę jabłek, które Kasia przywiozła z domu? Czym to zrobisz? Też ręką? Weź juź lepiej nic nie zbieraj, szkoda tych grzybów – stwierdził Franciszek wyrzucając pod nogi zdobycz Dawida. –Może jakiś zwierzak się posili. 

Ja coś mam, powinien się nadać do obierania jabłek, albo jak mi się złamie paznokieć– powiedziała Kasia, wyciągając z kieszeni mały scyzoryk.

O! to ten 15-sto funkcyjny sprzęt od Wengera, całkiem nieźle jak na to, co może się znaleźć w kobiecej kieszeni. To taki nóż z kilkoma składanymi funkcjami, ten twój to otwieracz do konserw, pilnik, rozwiertak, ma pęsetę i wykałaczkę i co ważniejsze, ma też korkociąg. Sprzęt jest wykonany z wysokiej jakości stali nierdzewnej, a rozwiązania w nim zastosowane to patent firmy Wenger. Całkiem to użyteczne. Na prawdę niezłe cacko – opowiadał Franciszek z błyskiem oku ciesząc się, że w końcu może wypowiedzieć się na jakiś sensowny temat. Chociaż ja wolę sprzęt Herbertza – dodał wyciągając z kieszeni niemiecki, składany nóż. – Też wykonany jest ze stali nierdzewnej, jest wytrzymały, ma blokadę typu Liner Lock i można go otworzyć jedną ręką – opowiadał bawiąc się w składanie i rozkładanie scyzoryka, prawie tak samo, jak dziecko bawi się grzechotką.

To czym najlepiej odcinać te grzyby? – wtrącił Dawid, cały czas mając w pamięci zerwanego podgrzybka, który wylądował w mchu za pobliskim drzewem.

-A wiesz, że jest dokładnie coś takiego? Tutaj znowu mam na myśli sprzęt od Herbertza. Wyprodukowali profesjonalny nóż do zbierania grzybów. Ma nawet miarkę i pędzelek do oczyszczania grzybów z ziemi. Przyda Ci się, kup sobie – polecił Franciszek, któremu ta wyprawa podobała się coraz bardziej. Mógł się popisać wiedzą, więc pracownicy przynajmniej nie będą myśleli, że jest głupi.

Kurde, mogłem wcześniej poczytać…- mruknął Dawid pod nosem, stwierdzając, że może w przyszłym miesiącu nie powinien opłacać Netflixa. Dzięki temu być może znajdzie czas na poszerzenie swojej, już zawodowej, wiedzy.

Jeśli sięgasz po coś nie związanego z recenzjami seriali albo gier komputerowych, to rzeczywiście mógłbyś poczytać… – pomyślał Franciszek starając się by wyraz jego twarzy nie zdradzał myśli krążących po głowie i w związku z tym uśmiechnął się tak, że wyglądał jak psychopata…

Wiecie w ogóle cokolwiek na temat klasyfikacji noży? – zapytał, po raz kolejny mając nadzieję, że wykorzysta tę bezsensowną integrację do tego, by młodzież czegoś nauczyć. – Sądzę, że nie, dlatego wam powiem – odpowiedział sam sobie i zaraz na nowo podjął temat: – Kiedyś dzieliłem noże na takie, którę mogę kupić i takie na które mnie nie stać. Teraz dzielę je na takie, których używam lub kupuję je tylko przez wzgląd na moją kolekcjonerską pasję – podsumował zadowolony z tego, że wprawił Kaśkę i Dawida w lekkie zdziwienie.

– Tak na poważnie, wszystko zleży od tego, co tym nożem chcecie robić. Kaśka, ty swój scyzoryk masz głównie dlatego, że posiada pilniczek. Ale noże mogą być pomocne na polowaniach, to tzw. noże myśliwskie, np. marki Muela. Noże przydają się też na wyprawach…jak wy to teraz mówicie? A! Survivalowych, tak. Przydają się też w różnych pracach domowych – czyli jako noże na codzień, Muela wyprodukowała nóż, który łączy sobie te dwie cechy, tzw. Kangaroo.  Noże óżnią się też wielkością i rodzajem głowni.

-Stasznie dużo tyc informacji, tych rodzajów głowni na pewno nie zapamiętam, a raczej warto. Nie mam nawet czym zapisać, bo nie wzięłam notesu..-marudziła pod nosem Kasia, której było już trochę zimno a od wilgoci zaczęły kręcić się włosy, czego szczerze nie znosiła.

-Dobra, to wracajmy. Rozrysuje to wam w biurze a później będę pytać na wyrywki. Brak poprawnych odpowiedzi będzie miał swoje konsekwencje. Ja już wymyślę jakie. Poza tym i tak miałem nas już stąd zabierać, skończyła mi się benzyna w zapalniczce. – odpowiedział Franciszek z uśmiechem. Nie był w stanie przyznać się sam przed sobą, że poranek minął zdecydowanie milej, niż zakładał.

 

Udostępnij

Author: Sharg.pl

Firma Sharg działa na rynku od 1991 roku. Zdobyła ogromne doświadczenie i zaufanie wśród klientów. Priorytetem firmy Sharg jest dostarczanie najwyższej jakości towarów bezpośrednio od producentów. Sharg to miejsce dla pasjonatów artykułów taktycznych i outdoorowych, w którym każdy znajdzie coś dla siebie, niezależnie od tego, czy interesujesz się tą tematyką i potrzebujesz broni na zawody strzeleckie, czy też liczy się dla Ciebie bezpieczeństwo i szukasz gazów pieprzowych, dzięki którym poczujesz się pewnie. W swojej ofercie posiadamy produkty znanych i cenionych na rynku producentów, którzy na pewno nie zawiodą Twoich oczekiwań. Sharg to przemyślana i dopracowana oferta skierowana do wymagającego klienta. W firmie Sharg praca wynika z pasji a nie z obowiązku, co sprawia, że właśnie tutaj artykuły militarne nabierają nowego wymiaru. Zapraszamy do odwiedzenia naszych stron internetowych. Życzymy udanych zakupów!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.